Węgierscy ludzie.

Ludzie na Węgrzech są zwyczaj mili, sympatyczni i łagodni. Oczywiście to jest moja opinia. Każdy może mieć swoja.  Ja mogę to powiedzieć w odniesieniu do tego że jeżdżę tam co roku od 20 lat.

Zauważyłam że bardzo dużo Węgrów jest bardzo pomocnych i nastawionych dobrze do Polaków. Kiedy mówiłam że jestem z Polski to oni byli z dużą sympatią do mnie. Uśmiechali się do mnie, pytali się czy wszystko jest dobrze, jak się czuje i czy czegoś nie potrzebuje. Może są tacy Bratankowie którzy niestety są jacy są do innych ale tam gdzie jeżdżę to ludzie są tacy od których Polacy powinni się uczyć. Ufają sobie na wzajem. Potrafią zostawić odpięty rower pod sklepem i iść na zakupy, a rower stoi. Nikt go nie kradnie, nie zależnie jak wygląda. Potrafią także zostawiać zakupy przy wejściu w sklepie i także nikt tego nie bierze. Kiedy idziesz chodnikiem a nagle ktoś na przykład ciebie lekko szturchnie przez przypadek to Węgrzy mówią od razu przepraszam a nie tak jak Polak narzeka że tam stałeś i rzadko mówi słowo „przepraszam”.

Kiedy przyjechałam do Polski po wizycie na Węgrzech to zaczęli mnie brzydko mówiąc Polacy wkurzać. Wystarczyło mi iść do sklepu. Stałam przy półce żeby wybrać jakiś produkt a nagle jakiś tam Polak nagle się wepchał nic nie mówiąc. A podobne miałam zdarzenie na Węgrzech. Tłumaczyłam sobie na telefonie jakieś słówka węgierskie i nagle ktoś do mnie mówi „przepraszam” po Węgiersku. Owszem są Polacy którzy nie wpychają się tylko mową przepraszam. Ale po powrocie ostatnim jakoś mało ich widziałam.

Zdarzają się Węgrzy którzy mnie złościli. Zawsze są w każdym kraju tacy ludzie. Nie zależnie gdzie pojedziesz będą tacy. Czy to w Polsce czy to na Węgrzech albo może we Francji czy w Hiszpanii. Oni zawsze będą.

Minusem największym ludzi tam mieszkających to że nie znają wszyscy języka angielskiego. Wtedy często trzeba tam się dogadywać jakoś na migi lub z tłumaczem. Często jak miałam problem to mój przyjaciel (znający angielski na szczęście  :lol: ) który tam mieszka, chętnie mi pomagał z dogadaniem się.

Może ja tak pisze dlatego że mam sentyment do tego kraju, ale czuje się tam czasami lepiej niż w Polsce. Kiedy przyjeżdżam do pewnej miejscowość, to czasami znajomi się dziwią bo im mówię że czuję się tu jak bym przyjeżdżała do drugiego domu.

Pozdrawiam Wszystkich,

M.

flaga-wegier

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *